poniedziałek, 8 października 2018

Ludziki z kasztanów


Ludziki z kasztanów

       Kasztany mają w sobie coś takiego, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Niby nie jest Ci do niczego potrzebna ta ruda kuleczka, ale jednak przechodząc obok niej zawsze się schylasz aby podnieść ją z ziemi. 


        Gdy byłyśmy w parku po wichurze, która przeszła przez nasze miasto dzień wcześniej, nazbierałyśmy (oczywiście zupełnie niechcący) prawie 5 kg tego złota jesieni!!!

Ludziki z kasztanów

         Coś więc trzeba było zrobić przynajmniej z kilku tych kasztanów. W ten oto sposób powstała rodzinka kosztankowych ludzików. Jako, że dziewczynkom ciężko było wbijać do nich zapałki lub wykałaczki używały kleju na gorąco. Moje dzieci bardzo lubią używać tego typu kleju, ale jeśli nie chcecie aby Wasze pociechy się przypadkiem poparzyły z powodzeniem możecie zastąpić klej plasteliną.

Ludziki z kasztanów

Ludziki z kasztanów

      Do przyozdabiania ludzików, gąsienic, stonóg i innych stworków z kasztanów dziewczyny używały kolorowych patyczków kreatywnych, małych pomponików oraz oczek.

      Gorący klej także świetnie służył nam za ozdobę - zwróćcie uwagę jakie profesjonalne okulary ma kasztanowa babcia.

Ludziki z kasztanów

Ludziki z kasztanów

Ludziki z kasztanów

Ludziki z kasztanów

         Klej na gorąco ma tylko jeden (choć dość spory) minus przy tworzeniu tego typu konstrukcji - po jednym, dwóch dniach wysycha tak bardzo, że odkleja się od śliskich kasztanów i cała misterna praca włożona w wykonanie z nich stworków idzie na marne. Trzeba jednak szukać plusów w każdej sytuacji, więc gdy nasze ludziki już się porozklejały, miałyśmy świetną motywację, aby stworzyć nowe. 

         A Wy robicie jesienią ludziki z kasztanów?


      

16 komentarzy:

  1. Niezły zbiór. Aż się prosił, żeby coś stworzyć. Piękne dzieła. U nas nieurodzaj. Kilka sztuk trzymamy na pracę na konkurs do przedszkola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam się akurat trafiło, że poszliśmy na spacer po wichurze, kasztanów mamy teraz aż nadto :)

      Usuń
    2. @Tygrysimy
      Naprawdę u was jest mało kasztanów? Jestem w szoku, bo u nas zatrzęsienie, a w przedszkolu dziewczynek są takie duże, że ja chyba nigdy takich nie wiedziałam. Chyba wam wyślę trochę :))

      Usuń
  2. Są słodkie :) U nas nikt nie pała entuzjazmem do takich zajeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mije dziewczyny bardzo lubią, a szczególnie jak mają wolną rękę i nikt im nie mówi jak coś mają zrobić

      Usuń
  3. Fajnie wyszły. Piękne wrecz.
    A i u Was też ciągnie się klej 😟. Nie znam przyczyny. Poradzicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągnie się, mimo że jest dobrej jakości. Ale wpływ na to ma także pośpiech i niedokładność w jego nakladaniu.

      Usuń
    2. Ja gdy się staram też się ciągnie. Wina kleju, pistoletu, czy techniki?

      Usuń
    3. U nas to chyba kwestia techniki, bo pistolet i klej mąż kupił mi profesjonalny.

      Usuń
    4. To muszę potrenować.
      U mnie pistolecik za 6 zł (hihi). A kleje ,,jakie się trafią" (w mojej okolisy chiński market). I może przyczyną też być technika, bo nie zawsze się ciagnie.

      Usuń
  4. 5kg? to mieliście co nosić;) Świetne te ludziki!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja nosiłam a Myszka ciągle dorzucała "jeszcze tylko jednego" ;)

      Usuń
  5. Superanckie :) My też robiliśmy, ale tradycyjną metodą, na zapałki ;) W następnym roku ściągniemy wasz pomysł i zrobimy na gorący klej, będą się mniej rozwalać a moje ciśnienie pozostanie w normie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na klej nie rozwalają się tylko podczas pracy, na drugi, trzeci dzień wszystko jest w częściach.

      Usuń
  6. Wyszły przeslodkie z tymi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...