poniedziałek, 16 lipca 2018

Morderstwo w skansenie oraz zaginiony Tomek, czyli nasz detektywistyczny weekend

Detektywistyczny weekend

         Co łączy ze sobą duchy, morderstwo, skansen, Tomka, Masajów, Indian Cubeo, Apaczy, Aborygenów i Jakutów? Nasz poprzedni weekend!


      Zawsze lubiłam kryminały i rozwiązywanie zagadek, więc skorzystaliśmy z nadarzającej się okazji i z chęcią zgłosiliśmy się do terenowej gry jaka odbywała się w ramach Wakacji z duchami w Żywieckim Parku Etnograficznym.

           Po przybyciu do skansenu  cofnęliśmy się w czasie do roku 1918. Od progu witały nas różne duchy i zjawy oraz muzyka nadająca klimatu grozy całemu otoczeniu. Dodatkowo mroczna aura był potęgowany przez ciemne chmury zwiastujące deszcz i idealnie wpisujące się atmosferę gry.

Wakacje z duchami

      Na miejscu czekał na nas brat zabitej hrabianki Antoniny Wielopolskiej wraz z detektywem, który miał odnaleźć jej mordercę. Hrabianka została otruta, a głównymi podejrzanymi był jej mąż hazardzista; kuzyn, z którym spędzała wyjątkowo dużo czasu oraz służąca, która miała największą sposobność aby podać jej truciznę. 

        Brat zamordowanej wręczył nam krótki opis sytuacji i poprosił o pomoc w znalezieniu mordercy. Naszym zadaniem było chodzenie po wszystkich chatach znajdujących się w skansenie i szukanie dowodów zbrodni oraz ewentualnych dokumentów potwierdzających alibi osób nie mających z zabójstwem nic wspólnego.

Wakacje z duchami
 

       Szukając tropów trafiliśmy między innymi do domu służącej, do zielarki, do cyganki, a także do dworku Wielopolskich. Udało nam się znaleźć fiolki z trucizną; list, z którego wynikało, że Antonina miała romans z kuzynem, który chciała właśnie zakończyć oraz wycinki z gazet, informujące o tym, że jej mąż po raz kolejny przegrał dużą sumę pieniędzy i popadł w długi.

Wakacje z duchami

Wakacje z duchami

Wakacje z duchami

       Nie będę zdradzać, kto otruł hrabiankę, bo może będziecie mieli kiedyś okazję uczestniczyć w tej grze, pochwalę się tylko, że nam rozwiązanie zagadki poszło bezbłędnie. 

       Dziewczynom bardzo się podobało szukanie śladów i tropienie mordercy. Dodatkowo oprócz ciekawej zabawy mieliśmy także  możliwość zwiedzenia skansenu i odwiedzenia budynków w jakich zamieszkiwali ludzie na Żywiecczyźnie około 100 lat temu. Były  to wiejskie chaty, szkoła, kuźnia, chałpa zielarki i małomiasteczkowa apteka.

Żywiecki Park Etnograficzny

Żywiecki Park Etnograficzny

Żywiecki Park Etnograficzny

        Po rozwiązaniu zagadki morderstwa dziewczyny otrzymały dyplomy potwierdzające ich dociekliwość i zdolności detektywistyczne.

Patent detektywa

      W niedzielę także szukaliśmy zaginionego, tym razem jednak nikt nikogo nie zamordował. Wspólnie próbowaliśmy odnaleźć Tomka Wilmowskiego, bohatera książek Alfreda Szklarskiego. Tomka szukaliśmy na wystawie Na tropie Tomka, w Muzeum Śląskim

Muzeum Śląskie

      Po wejściu na teren wystawy otrzymaliśmy plecak w którym było szkło powiększające i lusterko, mapę oraz notatnik podróżnika. Tak wyposażeni ruszyliśmy statkiem w podróż przez pięć kontynentów w poszukiwaniu Tomka. Aby go odnaleźć musieliśmy rozwiązywać różne zagadki, a przede wszystkim szukać pozostawionych przez niego listów, w których opisane były miejsca ukrycia pieczątek. Tylko zdobycie wszystkich pięciu symbolów gwarantowało rozwiązanie zagadki i odnalezienie Tomka.


Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka
Na tropie Tomka
 

      Pierwszym naszym przystankiem była wioska Masajów w Afryce. Kolejne tropy prowadziły nas poprzez Amerykę Południową (Indianie Cubeo), Amerykę Północną (Apacze), Australię (Aborygeni) oraz Azję (Jakuci). W każdym z tych miejsc, oprócz oczywiście rozwiązania zagadek, mieliśmy możliwość zapoznania się z życiem i zwyczajami lokalnej ludności. Mogliśmy zobaczyć jak mieszkali, poznać ich wierzenia, stroje oraz symbole.

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

       Cała wystawa jest interaktywna, oznacza to, że wszystkiego można dotknąć, poruszyć, a nawet powąchać. Można, a nawet należy, szukać Tomka i poznawać świat wszystkimi zmysłami. Mieliśmy możliwość powąchania wanilii, cynamonu i kakaowca; poczytać o życiu jakie wiedli mieszkańcy poszczególnych wiosek, posłuchać opowieści o Indianach, wejść do ich tipi i ogrzać się przy ich ognisku,  przymierzyć jakuckie stroje, narysować symbole Apaczy i aborygeński obrazek, a nawet łowić ryby wraz z Indianami Cubeo.

       Cała rodzina była czynnie zaangażowana w poszukiwanie śladów Tomka, choć z moim mężem to gorzej niż z dzieckiem, bo jak wytłumaczyć dzieciom, że dobrze byłoby iść po kolei i po kolei rozwiązywać zagadki i zdobywać pieczątki, jak ich własny ojciec wpada na wystawę i biega jak poparzony z jednego końca na drugi. 

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

      Wspólnymi siłami udało nam się jednak zdobyć wszystkie  pieczątki, choć nie po kolei. Opuściliśmy więc Azję, ostatni z odwiedzanych przez nas kontynentów, i udaliśmy się do portu, gdzie czekała na nas ostatnia wskazówka, pozwalająca odszukać Tomka.

      Po zaznaczeniu na ekranie wszystkich pięciu odnalezionych przez nas symboli włączało się nagranie, informujące nas gdzie jest Tomek. Oczywiście nie zdradzimy Wam, gdzie przez cały ten czas przebywał poszukiwany, abyście sami mogli go kiedyś odnaleźć. 

Na tropie Tomka

Na tropie Tomka

      Na zakończenie wystawy można jeszcze odwiedzić bibliotekę, w której znajduje się spory zbiór atlasów i książek podróżniczych.

Na tropie Tomka

         Bardzo spodobało nam się tego typu spędzanie czasu, zwiedzanie i poznawanie nowych miejsc. Znacie jakieś podobne wystawy lub gry terenowe, które możecie nam polecić? Bardzo chętnie weźmiemy udział jeszcze w takiej zabawie. 







17 komentarzy:

  1. WOW! Moja córka byłaby zachwycona zabawą w detektywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziecie mieli okazję skorzystać z takiej zabawy to polecam.

      Usuń
  2. Świetna zabawa dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda na świetną zabawę, sama bym się pobawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ fajna zabawa i zwiedzanie.
    Podziwiam Twój zapał do opisania tego 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie opisywałam zaraz po powrocie, żeby mi zapał nie minął :)

      Usuń
  5. Ale tam fajnie:D Nie rzuciło mi się w oczy nic podobnego w odwiedzanych przeze mnie miejscach...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam gry terenowe, które organizuje śląskie ZOO. Najbliższa, 12 sierpnia będzie związana z Dniem Pszczoły. Moim chłopcom bardzo podobają się takie imprezy - zwiedzamy ZOO według ustalonej trasy i jednocześnie rozwiązujemy zagadki, krzyżówki itp. Tym razem podobno trzeba będzie odnaleźć ul :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Dziękuję za polecenie. Co prawda zoo w Chorzowie bardzo nas zawiodło, ale może będą mieli okazję się zrehabilitować :)

      Usuń
  7. Ale czad! Super! :D
    Mój Janek był na wystawie z Tomkiem z przedszkola, ale ta detektywistyczna... Och! Jako dziecko chciałam być detektywem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Polecam escape room w Katowicach dla dzieci i doroslych.
    Świetna zabawa gwarantowana, a można załapać escapowego bakcyla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.lockme.pl - tutaj sa wszystkie escape roomy w Polsce. Wbrew pozorom jest ich bardzo dużo. Spora część jest dla doroslych, ale jest też dużo przyjaznych dzieciom :) to właściwie coś bardzo podobnego - są zagadki, jest tajemnica, główkowanie i myślenie :D

      Usuń
    2. Super! Dziękuję za polecenia :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...