piątek, 24 listopada 2017

Mali Podróznicy - Anglia


     W listopadzie krajem, który odwiedziłyśmy w ramach wyprawy z Małymi Podróżnikami była Wielka Brytania. 


      Zaczęłam, jak zwykle, od przejrzenia co do przekazania na temat Anglii mają książki z naszych zbiorów. 


      Żeby zachęcić dziewczyny do współpracy włączyłam im piosenkę o londyńskim moście. Na Myszkę to podziałało, a Kruszynka po jej wysłuchaniu wróciła do swoich czynności. Zdecydowanie bardziej ostatnio woli bawić się sama w przedszkole. Nawet siostry nie bardzo dopuszcza do swojej wymyślonej grupy. Całymi dniami tańczy, śpiewa i rozkłada koc na podłodze, udając leżakowanie. 


     Zabrałyśmy się więc z Myszką same do pracy. Na pierwszy ogień poszła kolorowanka tematyczna, którą już tradycyjnie przygotowuję na każdą z naszych podróży palcem po mapie. Znalazł się na niej angielski autobus, Big Ben, gwardzista królowej, moneta z podobizną królowej, filiżanka herbaty, Sherlock Holmes, deszczowa chmura, budka telefoniczna oraz Tower Bridge. 

       Myszce niełatwo było zrozumieć co to w ogóle jest budka telefoniczna i że jeszcze całkiem niedawno telefon nie był tak powszechni jak obecnie.


      Przy okazji poopowiadałam jej trochę na temat samego Londynu i monarchii. Oglądałyśmy w Internecie zdjęcia Królowej Elżbiety oraz Księżnej Kate, a szczególnie ich stroje, zupełnie inne niż te u disneyowskich księżniczek. 

        Przygotowałam też kartę z filiżankami, które dziewczyny (Kruszynka dzień później na chwilę zaszczyciła nas swoją obecnością) miały dopasować do siebie i pokolorować.


     W międzyczasie czytałam Myszce trochę o Anglii. Najbardziej przypadły jej do gustu wierszyki z książek "Co warto wiedzieć o krajach" oraz "Co kraj to obyczaj", co właściwie wcale mnie nie dziwi, bo są naprawdę świetne.

      Bardzo podoba jej się także książka "Świat w obrazkach - Dzieci świata", więc razem z Kate poznałyśmy Anglię z punktu widzenia jej małej mieszkanki.





     Po rysowanych filiżankach nadeszła pora na prawdziwe filiżanki i angielską herbatkę oraz ciasteczka.


      Najsłynniejszy zegar świata - Big Ben - nie mógł się nie pojawić także i u nas. Na kratach z jego podobizną zaznaczyłam godziny w formie analogowej, a na zakrętkach ten sam czas był przedstawiony w formie cyfrowej. Zadaniem Myszki było dobranie zakrętek do odpowiedniego zegara.


     Na deser zrobiłyśmy sobie angielski pudding czekoladowy. W jego przygotowanie włączyła się także Kruszynka.

Składniki:
1,5 szklanki mleka
0,5 szklanki wody
2 łyżeczki miodu
5 łyżek kaszy manny
3 łyżeczki kakao

     Całość dziewczyny ołączyły i zagotowały, ciągle mieszając. Następnie przelałyśmy masę do foremek w kształcie gwiazdek i odstawiłyśmy je do lodówki aby zastygły.


        Czas przygotowanie puddingu to około 5 minut (plus oczywiście czas stygnięcia), a czas jego jedzenia jest jeszcze krótszy. Zniknął szybciej niż się pojawił.


       Myszka zaczęła przygotowywać także flagę brytyjską wyklejaną bibułą, ale zabrakło jej zapału i jeszcze jej nie skończyła.


       Na zakończenie dnia, jak również naszej podróży, przeczytałam dziewczynkom bajkę angielską "O dwóch siostrach i czarodzieju", która pochodzi z książki "Bajki z całego świata", którą 25 lat temu dostałam od babci na 10-te urodziny.

      Przygotowałam także do przeczytania "Misia zwanego Paddingtonem", nasz egzemplarz został wydany 1971 roku, a dostała go moja mama od swojej babci 45 lat temu także na 10-te urodziny. Teraz wieczorami będziemy czytać książkę od praprababci dziewczynek. Dlatego właśnie uważam, że książka jest najlepszym prezentem, jak żeden inny potrafi przetrwać przez długie lata i służyć kilku pokoleniom.


     Grudniu będziemy odwiedzać chyba Finlandię, kraina Świętego Mikołaja czeka na nas.


7 komentarzy:

  1. Ciekawy warsztat. Będziemy podglądać i się inspirować, bo Anglia jeszcze u nas nie ruszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że możemy kogoś zainspirować :)

      Usuń
  2. Nie ma to, jak czytanie ze zrozumieniem. Ja jechałam z Wami do Afryki ;) Dobrze, że się zorientowałam. Niesamowita podróż, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałaś się zdziwić, że Big Ben został przeniesiony do Afryki :)

      Usuń
  3. Pracowite dziewczyny i ile świata poznają.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...