piątek, 21 lipca 2017

Co zabrać pod namiot z dzieckiem?


        Lato w pełni, choć pogoda nie zawsze na to wskazuje. Niemniej jednak, nie zważając na panującą za oknem aurę, postanowiliśmy wyskoczyć na kilka dni pod namiot do Czech. 



      Nasz kampingowy osprzęt ciągle się rozrasta więc trzeba go wykorzystywać, by nie stał cały rok w garażu i się nie kurzył.

       Jestem zdecydowany przeciwnikiem zabierania ze sobą połowy domu na wakacyjny wyjazd. Zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli czegoś nam braknie, a okaże się faktycznie niezbędne, to po prostu można to kupić, sklepy są wszędzie. Jednak po ostatniej wycieczce na Węgry, gdy po całym dniu spędzonym na basenach, wieczorem przyszliśmy do namiotu, wyciągnęliśmy kuchenkę, jedzenie i chcieliśmy się zabrać do przyrządzenia posiłku, a okazało się, że nie mamy garnka, postanowiłam stworzyć listę rzeczy potrzebnych do zabrania. Pamięć już nie ta. Owszem garnek kupiliśmy, ale po co nam później w domu ich tyle?

       Moja lista jest dość obszerna, ale jest to zdecydowanie wersja full, z której będziemy korzystać niezwykle rzadko, bo tylko przy wyjazdach gdzie planujemy cały tydzień spędzić na jednym kempingu i to z dostępem do jeziora lub morza. Rozkładając biwak na kilka dni w jednym miejscu można sobie pozwolić na zabranie większej ilości rzeczy i odrobiną luksusu. 

       Gdy podróżuje się śpiąc co noc w innym mieście trzeba się ograniczyć bardziej z bagażami i wziąć pod uwagę, że codziennie trzeba będzie wszystko rozpakowywać, a rano znów pakować. Wówczas nawet namiot bierzemy inny, szybkorozkładany, bo nie opłaca się bawić w stawianie dużego namiotu tylko po to żeby przespać się w nim kilka godzin.


      Lista jednak zawiera wersję rozszerzoną, bo lepiej z niej wykreślić niepotrzebne na dany wyjazd rzeczy niż zapomnieć czegoś ważnego.

     Jeśli chodzi o ubrania, to w okresie letnim nie ma co przesadzać z ich ilością. Nie raz się nam zdarzyło, szczególnie przy wyjazdach na Węgry do Hajduszoboszlo, gdzie nic nie zwiedzamy tylko cały dzień siedzimy przy basenach, że dzieci używały tylko strojów kąpielowych, szlafroków i ciuchów do spania.

       Wiele zależy więc od tego jaką formę wypoczynku planujemy. Jeśli jesteśmy nastawieni na zwiedzanie, czy chodzenie po górach to zabieramy nieco więcej ciuchów niż gdy planujemy tylko leżing, plażing i spażing (choć ja i tak zawsze siedzę w cieniu).

     Wiele osób zadaje sobie pytanie: Co zabrać pod namiot z dzieckiem? Moja odpowiedź brzmi: Tylko to co niezbędne. Dzieciom (przynajmniej moim) nigdy nie trzeba było specjalnych "dziecięcych" przedmiotów. Jak były małe to wiadomo że trzeba było wziąć pieluszki i nieco inne rzeczy do jedzenia, ale to wszystko. Od małego uczyłam je pić z normalnych kubków i wodę z butelki, aby nie trzeba było wozić tych wszystkich kubków niekapków i innych gadżetów.

     Zabawek też nigdy nie woziliśmy zbyt dużo, tylko wiaderko i łopatkę do piasku, koła i skrzydełka do wody, do tego jakąś jedną, małą grę na deszczowe dni i obowiązkowo książkę do czytania przed snem. Godziny zabawy potrafią zapewnić moim dzieciom kamyki, patyki czy nawet zwykła trawa, która świetnie nadaje się na przykład do ugotowania zupy.

      Podróż samochodem z dzieckiem? Audiobook, a w ekstremalnych wypadkach bajka do oglądania. Na co dzień dziewczyny nie oglądają telewizji więc raz na jakiś czas w trakcie podróży samochodem mogą sobie pozwolić na dwie lub nawet trzy dłuższe bajki. Poza tym Myszka potrafi kilka godzin spędzić oglądając krajobraz za oknem, a Kruszynka przespać, więc nawet dłuższa podróż nie jest nam straszna. 

       Tak więc jako zdecydowany zwolennik podróży w wersji mini przedstawiam naszą checklistę w wersji max :) Może komuś się przyda. 

     Nasza checklista do pobrania TU


     Czy uważacie, że na naszej  liście brakuje czegoś ważnego, albo czegoś bez czego Wy nie wyobrażacie sobie podróży?

30 komentarzy:

  1. pod namiot jeszcze nie wybralismy sie z dziecmi. w PL jest za malo stabilna pogoda jak dla mnie, bałabym się ryzykować. A za granicą zazwyczaj wypoczywamy w pokojach...ale kto wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wymieniłabym namiotu na pokój, a i w Polsce zdarzyło się nam nocować pod namiotem, choć pogoda faktycznie różna bywa.

      Usuń
  2. Nasza lista podobna, poki co ciagle w glowie. U nas jest jeszcze jeden sprzet kupiony specjalnie pod namiot - garnek elektryczny, w ktorym mozna ugotowac lub odgrzac niemal wszystko bardzo szybko. Nie zajmuje duzo miejsca, a dla nas jest niezbedny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na każdym kempingu jest prąd więc przy garnku zostaniemy na razie tradycyjnym - gazowym :)

      Usuń
  3. Lista dłuuga, ale bardzo przydatna jako ściągawka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość spora ta lista :) Podziwiam Wasze zamiłowanie do takich noclegów. Choć ja całe dzieciństwo spędziłam na wakacjach w przyczepie kempingowej i cudowne to było, tera chyba się zrobiłam wygodna! Najbardziej brakowałoby mi ....łazienki! Cała reszta....przezyłabym :)
    Masz rację, jak czegos zapomnisz są sklepy, ALE faktycznie jak zabraknie czegoś co potem w domu będzie zawadzać to już gorzej :)
    Myślę, ze córce spodobałyby sie takie wakacje z namiotem, ale mnie przerazą (męża chyba też) to codzienne przemieszczanie się i wieczny bałagan w bagażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codziennie nie trzeba się przemieszczać, można rozbić się w jednym miejscu na tydzień i leniuchować. A i bałagan w bagażu jest wówczas zdecydowanie mniejszy :)

      Usuń
  5. marzy mi się wyprawa pod namiot mnie jedynie przerażają robaki pająki, mrówki może to dlatego że zawsze jak mnie coś ugryzie to mam uczulenie bąble lub nne objawy alergiczne... ale myślę bykupic namiot i kilka nocy spędzić u nas w ogródku pod namiotem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w namiotach są moskitiery, nie tak łatwo wejść do niego robactwu :)

      Usuń
  6. Co prawda rzadko korzystamy z namiotu, ale chodzi za nami taka wyprawa. Tylko auto za małe, żeby wszystko pomieścić, ale wierzę, że kiedyś Wasza lista nam się przyda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można kilka rzeczy usunąć z listy i wówczas powinno się wszystko zmieścić w samochodzie :)

      Usuń
  7. My i tak zawsze czegoś zapominamy, mimo wcześniej zrobionej listy.
    A pod namiot nie zapomniałabym jeszcze zapałek (ognisko), chociaż nasz Mody wrócił teraz z obozu i powiedział, że rozpalili ognisko za pomocą baterii i papierku po gumie do żucia, jak widać - można też niemal z niczego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny sposób, musze kiedyś wypróbować. A co do zapałek to szczerze mówiąc nigdy ich nie bierzemy i nigdy nam ich nie brakowało :)

      Usuń
  8. Spora lista, ale wszystko co najważniejsze jest na niej umieszczone :) Z pewnością przyda się wielu osobom!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubimy jeździć pod namiot i lista świetnie się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Wszystko potrzebne, czy wszystko wyrzucić? :)

      Usuń
  11. Podziwiam za odwagę :) Musicie mieć fajne dzieciaki, skoro lubią takie wyjazdy. Niektórzy rodzice nadal zaskakują mnie, że dzieci mogą być aż takie fajne i normalne. Niestety coraz częściej widzę otyłe dzieciaki leżące na plaży i proszące ojca o kupno kolejnego hot-doga :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z odwagą nie ma to zbyt wiele wspólnego, to po prostu świetna zabawa! :)

      Usuń
  12. Super lista! Bardzo pomocna przy wyjeździe pod namiot :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna lista zerknę do niej za rok bo mamy już wstępnie plan po raz pierwszy wyjechac pod namiot. A musze się przyznać, że pod namiotem nie byłam odkąd przestałam być nastolatką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna sprawa, dzieciakom na pewno się spodoba.

      Usuń
  14. Zazdroszczę Wam tych wyjazdów :) My byliśmy dopiero raz i ciągle jakoś nie ma okazji by to powtórzyć. A marzy mi się bardzo. Listę zapisuję mając nadzieję, że skorzystamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. My uwielbiamy podróże pod namiot pierwszy raz wybraliśmy się z synem jak miał 2.5 roku teraz ma 5.5 roku I nie wyobrażamy sobie już noclegu w pokoju natura cisza spokój poranki bezcenne śniadania czy inny posiłek na łonie natury bezcenny.W tym roku tydzień byliśmy na Mazurach .Lista bardzo dobra też mam swoją bo wygodniej się spakować. Dodała bym może tylko worki na śmieci.Ula Adaś I Jarek Z.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...