poniedziałek, 7 listopada 2016

Ahoj, piraci!


        Wydawać by się mogło, że grą o piratach zainteresowani będą głównie chłopcy. Zbieranie skarbów czy rabowanie innych statków to raczej męskie zajęcie.  Dziewczynki kojarzone są głównie z księżniczkami, lalkami i wózeczkami.


       Ale nie moje córeczki. Moje dziewczynki, a szczególnie Myszka jak tylko zobaczyła grę to nie mogła się doczekać żeby ją rozpakować i przeżyć morską przygodę. 

      Gra Ahoj, piraci! wydawnictwa EGMONT jest kolejnym tytułem z serii gier Zagraj ze mną przeznaczonych dla najmłodszych fanów planszówek. My w naszej kolekcji posiadamy już grę Ratuj króliczki i bardzo poważnie zastanawiamy się nad pozostałymi tytułami.

     Ahoj, piraci! znajduje się w czerwonym pudełku, a to oznacza, że przeznaczona jest dla dzieci od 6 roku życia. Ale mniejsze także bez problemu powinny sobie z nią poradzić. Moja 5 letnia Myszka coraz lepiej radzi sobie ze strategicznym myśleniem i planowaniem jak to zrobić aby dowieźć do portu  jak największą ilość skarbu, bo o to właśnie chodzi w tej grze.

     W pudełku znajdziemy: kolorową planszę oceanu z wyspami na których ukryte są skrzynie pełne złota oraz ruchomą strzałką, 4 statki pirackie, tornado, skarby i kostkę. Wszystkie elementy gry są wykonane z najwyższą starannością, drewniane części oraz gruby karton z pewnością przetrwają wiele, a żywa kolorystyka sprawia, że gra jest bardzo przyjemna dla oka. Niebieskia wody i zielona trawa na wyspach uspokajają rozbudzone przez pirackie potyczki emocje. Nie bardzo tylko rozumiem dlaczego krążki skarbu nie są złote, lub przynajmniej żółte, tylko brązowe. Może w skrzyniach ze skarbem jest brąz, a nie złoto?



      Piraci wyruszają w pełną przygód podróż przez bezkresne wody oceanu gdzie w każdej chwili mogą napotkać na skrzynię pełną skarbów, ale także na niebezpieczne tornado lub innego pirata, który będzie chciał dokonać abordażu i zabrać nasz cenny ładunek. 

     Każdy z piratów rozpoczyna przygodę w swoim porcie i tam też musi ją zakończyć, przywożąc do niego co najmniej 9 krążków skarbu.



     Jednorazowo statek jest w stanie przewieźć 7 ładunków, ale po drodze może nas spotkać wiele niespodziewanych sytuacji, nie tylko musimy uważać na silne wiatry i innych piratów, ale także na własną zachłanność. Może się okazać, że nie będziemy mogli się powstrzymać i zapakujemy na statek zbyt wiele skarbów co doprowadzi do jego przewrócenia i zatopienia większej części ładunku. 




 

     Gra jest najbardziej emocjonująca jeśli do rozgrywki zasiądzie czterech graczy, istnieje wówczas większa szansa na spotkanie na swej drodze innego pirackiego statku i ograbienie go, a także jest większe prawdopodobieństwo napotkania groźnego tornada, które może nam nie tylko zrzucić skarb z pokładu, ale także cofnąć nas o kilka wysp. 

     Wydawać by się mogło, że wysp (pól) na planszy jest niewiele, a dodatkowa możliwość płynięcia na skróty, oczywiście po uiszczeniu odpowiedniej opłaty, jeszcze je ogranicza, ale przepłynięcie całego oceanu i powrót do swojego portu wcale nie jest takie szybkie.  Na kostce nie ma w ogóle 5 i 6 oczek co nas nieco spowalnia. Dodatkowo na jednym okrążeniu oceanu rozgrywka prawie nigdy się nie kończy. Nawet jeśli uda nam się bezpiecznie przywieźć cały ładunek to mamy w porcie tylko 7 skarbów. Konieczne jest więc ponowne wypłynięcie na szerokie wody, a czasami zdarza się także sytuacja kiedy całą wyprawę musimy powtórzyć nawet po raz trzeci. 

    Mimo że wygranie gry przy jednym okrążeniu jest bardzo mało prawdopodobne, nie oznacza to, że jest niemożliwe. Jeśli mamy dużo szczęścia może się okazać, że uda nam się przewieźć bezpiecznie do portu ładunek 7 skarbów, a pozostałe 2 (do wygrania potrzeba minimum 9) z pomocą tornada zabierzemy ze statków innych piratów.





      Gra uczy dzieci strategicznego myślenia oraz oceniania ryzyka. Po kilku rozgrywkach widzę jak zmienia się podejście Myszki do zbierania skarbów. Już nie zależy jej na tym żeby było ich na raz jak najwięcej tylko na tym, żeby je bezpiecznie dowieźć do celu. Coraz więcej się zastanawia i kombinuje co zrobić żeby było dobrze, choć w grze losowość jest dość duża więc nie na wszystko ma wpływ. Jednak bierze już pod uwagę to co może się przytrafić za chwilę i kalkuluje ryzyko, które może nastąpić.  

       Kruszynka, która ona ma dopiero 3 lata więc nie mieści się jeszcze w kategorii wiekowej dla której przeznaczona jest gra, najbardziej się cieszy jak się jej uda zapakować na statek tyle skarbu żeby ten się przewrócił. Może do zwycięstwa taka strategia jej nie doprowadzi, ale za to sprawia jej dużo radości, a przecież o to przede wszystkim chodzi we wspólnym graniu!  


     Gra świetnie sprawdza się także w gronie osób dorosłych. Przetestowałyśmy ją z koleżankami na wypadzie w góry (i to bez procentów) i bardzo fajnie się przy niej bawiłyśmy. 


24 komentarze:

  1. Piękne drewniane elementy. Ocenianie ryzyka przez dzieci nie jest chyba łatwe, fajnie że tutaj mogą się tego uczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdzamy u nas gra jest jednym z jesiennych hitów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie,że są rodziny lubiące gry z dziećmi :)

      Usuń
  3. ale super gra szkoda że moje chłopaki nie lubią piratów :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A moje dziewczyny bardzo lubią, szczególnie Myszka. Ostatnio nawet po zajęciach z fizjoterapii jak miała sobie wybrać w nagrodę za dobrą współpracę zakładkę do książki, przeszukała całe pudełko żeby znaleźć taką z piratami :)

      Usuń
  4. Jaka ciekawa gra, coś dla mojej wielbicielki piratów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kto powiedział, że to gra dla chłopaków ? :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. O tak, ktoś miał fajny pomysł na piękną prostotę :)

      Usuń
  6. Ooo kurczę ale super. Mega mi sie podoba! Gdzie ja znajdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz ją kupić w sklepie internetowym EGMONT-u https://sklep.egmont.pl/gry-planszowe/wszystkie/p,ahoj-piraci,11853.html lub w jakiejkolwiek księgarni internetowej. Nie wiem jak ze sklepami stacjonarnymi, bo z nich raczej nie korzystam, ale podejrzewam, że także nie powinno być problemu.

      Usuń
  7. W zeszłym roku dzięki Wam króliczki trafiły do pewnego krnąbrnego chłopca. Jak podejrzewałam był foch, ale z czasem gra okazała się hitem. I tym razem udźwignę foch (bo pewnie będzie), ale myślę, że i ta gra z czasem się chłopakowi spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Króliczki do tej pory są u nas hitem, a w większość gier chętnie włączają się dziadkowie :)

      Usuń
  8. Już to gdzieś widziałam - i bardzo mi się spodobało :) U nas jeszcze za wcześnie, ale na przyszłość sobie zapisuję. Zwłaszcza ta nauka radzenia sobie z emocjami brzmi obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz w przyszłości szukała gry, która jest typowo nastawiona na radzenie sobie z emocjami to polecam "Odkryć i zrozumieć siebie" - przy tej grze nawet dorośli mogą się wiele dowiedzieć o sobie i o swoich emocjach

      Usuń
  9. Myślę, że ta gra spodobałaby się mojemu synowi. Dopiszę ją do listy prezentów - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiamy z córką takie gry :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...