poniedziałek, 7 marca 2016

Mali podróżnicy - Tajlandia


     Byliście kiedyś w Tajlandii? Jeśli nie, podobnie zresztą jak ja, to rozsiądźcie się wygodnie i razem z "Małymi podróżnikami" ruszamy w podróż.


     Na początek, razem z dziewczynkami, sprawdziłyśmy oczywiście gdzie w ogóle leży Tajlandia, jaką ma flagę, co jest jej stolicą i w jakim języku porozumiewają się jej mieszkańcy.




     Czytałyśmy także co nieco o zabytkach Bangkoku oraz o Buddzie. Dziewczynki w ogóle nie mogły pojąć, że ludzie mogą modlić się do kogoś innego niż Jezus i że mogą wierzyć w innego Boga. Choć tak na prawdę to Myszka nie mogła tego zrozumieć, bo Kruszynka nawet nie udawała, że ją to cokolwiek interesuje. Ale jakoś udało mi się jej to wyjaśnić, w końcu zależy mi na tym, żeby moje dzieci wyrosły na tolerancyjne osoby. 


      Taka mała dygresja odnośnie tolerancji i równouprawnienia. Mieszkamy w małej miejscowości i zbyt dużo nie podróżujemy, ale jednak moje dzieci nie raz widziały już osoby o innym kolorze skóry, przeważnie czarnoskóre, bo Azjatów chyba nie miały okazji poznać. Ich widok nie robił na nich żadnego wrażenia, nawet nie oglądały się zaciekawione, co byłoby całkiem zrozumiałe i naturalne, przecież jednak nie ma co udawać, że się nie różnimy. Gdy jednak kiedyś wyciągnęłam swoją starą lalkę Muszynka i dałam Myszce do umycia, bo 20 lat przeleżała w szafie i trochę się zakurzyła, to Myszka cały czas twierdziła, że jest ona nadal brudna, bo ma ciemną buzię. 

     Wracając jednak do Tajlandii, sprawdziłyśmy również jakie zwierzęta zamieszkują ten egzotyczny zakątek świata...


... oraz poczytałyśmy o pływających targach i domach na wodzie - co akurat bardzo zainteresowało obie moje córeczki.


     W naszej podróży nie mogło zabraknąć oczywiście także tańca, który dla dziewczynek jest bardzo ważny, mogłyby całymi dniami tańczyć, chyba rosną mi małe gwiazdy estrady.


     Udało nam się poznać kilka ciekawostek o Tajlandii:

- Tajlandia ma przydomek "krainy uśmiechu", który zawdzięcza bardzo pogodnemu usposobieniu swoich mieszkańców

- nieopodal Bangkoku znajduje się jedyny w swoim rodzaju cyrk krokodyli

- w tym samym miejscu znajduje się największa na świecie hodowla krokodyli - 20000 sztuk



     Skoro w Tajlandii jest aż tyle krokodyli więc my także zrobiłyśmy kilka.

     Nasze pierwsze gady powstały z odbicia stópek pomalowanych zieloną farbą, miałyśmy przy tym bardzo dużo zabawy.


     Gdy odbite ślady wyschły dorysowałyśmy krokodylom oczy i zęby, jedną część narysowałam ja, drugą część tylko wykropkowałam, a Myszka dokończyła zabawę w dentystę (a właściwie chyba protetyka).


     Powstało nam całkiem niezłe stadko, może mniejsze niż to w Tajlandii, ale jak na warunki domowe to i tak mamy dość  sporo krokodyli.




     Do powyższego grona dołączył jeszcze jeden osobnik, największy - krokodyl z opakowania po jajkach i rolek po papierze toaletowym.

      Głowa i tułów powstały z wyciętych i pomalowanych wytłoczek, a nogi gada z przeciętych na pół rolek. Całość została oczywiście pomalowana na zielono, pomijając zęby i pazury - najgroźniejsze z krokodylich atrybutów, zostały pomalowane na biało.


     Po wyschnięciu farby całość posklejałyśmy klejem na gorąco, na końcu przypomniałyśmy sobie jeszcze o języku.


     Nasz krokodyl wygląda całkiem imponująco, można się go wystraszyć, zupełnie jak prawdziwego.



    Następnym razem wybierzemy się do Wietnamu. 





25 komentarzy:

  1. Ale świetne, uwielbiam Czytać takie rzeczy :-) PANI jest niesamowita, jak można zaciekawić dziecko, no coś świetnego, bardzo fajne Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. Czułam się jakbym z Wami była w tej podróży :) BOMBA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz z nami możesz zwiedzić cały świat :)

      Usuń
  3. super... a ja w ciemnym lesie.. Jutro ogarniemy chyba trochę. Chociaż dziś mieliśmy ryż po tajsku na obiad :) o dziwo nawet mężowi smakował :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna bardzo ciekawa, inspirująca podróż - a Wasze krokodyle jak żywe, aż strach się bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. super warsztat! My też świetnie bawiliśmy się w Tajlandii:)
    Wasz smok rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak nie wyszedł nam zbyt dobrze, bo to miał być krokodyl, a nie smok :)

      Usuń
  6. Jajeczny krokodyl wymiata :D
    I te nóżki zielone a z nich krokodylki stworzone, rewelacja, cieplutko Was pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na to, by dzieci poznały inne kraje :) Dla mnie bomba!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie tak z Wami podróżować... Zawsze jakieś fakty i ciekawostki a do tego spora dawka kreatywności... Super...
    Ps. Stópkowe krokodylki urocze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed nami jeszcze dwa lata podróży :)

      Usuń
  9. Fajnie tak z Wami podróżować... Zawsze jakieś fakty i ciekawostki a do tego spora dawka kreatywności... Super...
    Ps. Stópkowe krokodylki urocze :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się - krokodylki urocze. Widziałam kiedyś w sieci i sama się przymierzam. A ja po Twoim poście chodzę od wczoraj i śpiewam dla Tygrysa piosenkę o krokodylach, ale znad Nilu.
    Piękna podróż. Czekam na kolejną.

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest wycieczka marzeń mojego mężusia więc chyba go zaciągnę żeby poczytał Twoje wpisy;). Pozdrawiam Was zdolne babeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na męża, jak wpisywałam w wyszukiwarkę Tajlandię to wyskakiwały mi strony "ile kosztują dziewczyny" :)

      Usuń
  12. Świetne krokodyle!:)) Chętnie bym się wybrała do Tajlandii.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...