piątek, 8 stycznia 2016

Domowa ścieżka sensoryczna


     8.45 stoję na przystanku czekając na busa, pierwszy raz od dwóch lat. Stoję i obserwuję piękne, białe płatki sypiące się z nieba pierwszy raz w ciągu dnia w tym roku (do tej pory delikatnie poruszyło tylko nocą). Obserwuję śnieg i już myślę o tym, że w końcu pójdziemy z dziewczynkami na porządny spacer i może nawet uda nam się choć na chwilę pojeździć na sankach.


     10.45 świeci piękne słońce, 4 stopnie na plusie, po śniegu zostało już tylko wspomnienie.  Trzeba więc było wymyślić jakąś domową zabawę.

     Babcia zamówiła ostatnio na allegro kilka szklanek, które przyszły zabezpieczone dość sporą ilością folii bąbelkowej.

      Dzieciom dużo do szczęścia nie trzeba, wystarczyło rozłożyć folię na podłodze i ściągnąć skarpetki, a już powstała świetna zabawa. Zabawa, która jest równocześnie świetnym ćwiczeniem sensorycznym dla małych stópek.


     Dziewczynki poszalały chwilę u babci, a później wzięłyśmy folię i poszłyśmy do siebie. Tam zabawa rozkręciła się na dobre - pozbierałyśmy rzeczy o różnych fakturach, które znalazłyśmy w domu i w ten sposób powstała domowa ścieżka sensoryczna. Nie planowałam wcześniej tej zabawy więc nie miałam przygotowanych żadnych specjalnych materiałów, musiało wystarczyć to co było akurat pod ręką.


     Na początku ścieżki znajdował się ryż, później był mięciutki kocyk, następnie szorstka strona gąbek do mycia naczyń i kolejno: kocyk z wypustkami z minky, folia bąbelkowa, szorstki ręcznik, sianko (zostało nam jeszcze z szopki) oraz piankowe puzzle. 


   Dziewczynki miały świetną zabawę i gratisowy masaż stóp.




     Ścieżka sensoryczna to nie tylko świetna zabawa, ale także ważne ćwiczenie dla małych stópek, które usprawnia dużą motorykę, rozwija wrażenia dotykowe oraz stymuluje receptory znajdujące się w stopach, a co najważniejsze pozwala dzieciom rozwijać wyobraźnię dotykową.

     Nie tylko dziewczynki były zachwycone porozrzucanym po podłodze siankiem, kotu podobało się chyba jeszcze bardziej, choć były momenty, że nie mógł się zdecydować czy lepsze jest siano czy ręcznik.




     Bawicie się w ten sposób? U nas ścieżka sensoryczna zagościła pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. 



43 komentarze:

  1. Fajny pomysł na zabawę. Jak ja byłam mała to uwielbiałam strzelać z folii bąbelkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł. Jak widać nie trzeba wiele wysiłku aby zrobić coś fajnego. Liczy się pomysł i chęci :) My ścieżkę sensoryczną zamieniliśmy na bieganie po ogrodzie na bosaka. Ale tylko jak jest ciepło. Niestety zimą rozleniwiamy nogi .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lecie też dziewczyny często biegają na bosaka. W lecie malujemy także stopami, bo na taką zabawę w domu to bym się nie odważyła :)

      Usuń
  3. Powtórzę się ale naprawdę super pomysł :}

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobry pomysł na zabawę i ćwiczenia :) I mały przyjaciel miał frajdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były momenty, że kotek bawił się jeszcze lepiej niż dziewczyny :)

      Usuń
    2. Martyna G. wie co mówi :) my mamy zawsze rację! :P

      Usuń
  5. Folię bąbelkową lubią chyba wszystkie dzieci.
    Brak śniegu nie przeszkadza Dziewczynkom w dobrej zabawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jakoś wynagrodzić im niemożność szalenia na śniegu :)

      Usuń
  6. Przypomniała mi się mata, po której chodziliśmy w przedszkolu- to był obowiązek, nie mogliśmy odmówić. Mata miała kolce, takie strasznie nieprzyjemne. Raz nawet leciała mi od nich krew. Ty wymyśliłaś to świetnie. Widać, że dziewczynki same chętnie chodziły po tej ścieżce i sprawiało im to przyjemność a nie ból. Szkoda, że moja przedszkolanka nie miała takiego podejścia. Teraz mam traumę ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za straszne przedszkole było? Dziś to by było nie do pomyślenia.

      Usuń
  7. Już wiem co jutro robię z Filipem. Jak Ty na to wszystko wpadasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba matką wynalazku :) Bawiliście się?

      Usuń
    2. Bawiliśmy się bardzo podobnie. Trochę musiałam pozmieniać, bo ani sianka nie miałam, ani folii bąbelkowej. Trochę u nas skromniej było. I Filip oczywiście zmuszał mamusię do wspólnego chodzenia.

      Usuń
    3. Ja też próbowałam, nie mogłam przepuścić takiej okazji :)

      Usuń
  8. Haha :D
    Aż się uśmiałam, gdy zobaczyłam folię bąbelkową ;)
    Pomimo że nie mam dzieci muszę ją mieć ciągle na stanie - 4 koty robią za 10 dzieci i ta folia jest jednym ze sposobów na spokojne popracowanie, bez ogonka czy łebka pomiędzy mną a komputerem ;) Folia zawsze rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  9. W dzieciństwie uwielbiałam folię bąbelkową. A i mój maluch uwielbia dostać kawałek takiej do rączki, po wizycie kuriera i rozbijać bąbelki paluszkami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihi, no proszę, nawet kot się z Wami bawił:) Już mówiłam i jeszcze raz powtórzę, że masz świetne pomysły!
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogólnie przedszkole nie było aż takie złe. Tylko kilka incydentów zostało mi w pamięci do dzisiaj. Przedszkolanka nie do końca miała podejście do dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  12. pomysł świetny! :) to piękne jak dbasz o rozwój dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podobną ścieżkę mieliśmy u Bąblowej rehabilitantki (tylko wykonaną ze specjalnych, "profesjonalnych" materiałów), ale nie pomyślałam, że można zrobić coś takiego w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, a jak człowiek się przygotuje wcześniej to można to zrobić jeszcze lepiej :)

      Usuń
  14. ja nie mam potomstwa toteż sie nie bawie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w końcu mam dobry pretekst do zabawy :)

      Usuń
  15. My jeszcze tak się nie bawiliśmy. Świetny pomysł - takie na szybko są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontaniczność jest bardzo ważna przy zabawach z dziećmi.

      Usuń
  16. Mega podziwiam za tak wiele fantastycznych pomysłów na zabawy z dziećmi!:) Musicie książkę wydać, na pewno by zeszła jak ciepłe bułeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powtórzę za innymi- wspaniały pomysł! :) Zaraz robimy własną ścieżkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sztuką jest zrobić coś z niczego. Kreatywna Mama to nieskończone możliwości zabaw!

    OdpowiedzUsuń
  19. I znowu to napiszę, super pomysł :) Tymbardziej, że ćwiczenie stópek często gdzieś umyka a przecież jest niezmiernie ważne. Brawo dla Was :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...