środa, 18 listopada 2015

Dlaczego?




     Nadchodzi taki etap w życiu każdego dziecka, kiedy chce wiedzieć wszystko o otaczającym je świecie. Na równi interesuje je to "skąd się biorą dzieci" jak i to "dlaczego trawa jest zielona" lub "dlaczego ptaki śpiewają". "Dlaczego...?" jest najczęściej wypowiadanym zdaniem. 

     Myszka długo o nic nie pytała, wszystko co jej mówiłam przyjmowała za pewnik i kwitowała krótkim "tak". 

- Myszko mamusia z tatusiem Was adoptowali.
- Tak.

- Myszko babcia była bardzo chora i zmarła.
- Tak.

- Myszko dzieci rodzą się z brzuszków.
- Tak.

     O nic nie pytała, nie chciała wiedzieć nic ponadto co sama jej mówiłam. W pewnym momencie zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie przegapi jakiejś ważnej fazy rozwoju. Oj, nie wiedziałam co czynię! Żyłam w błogim spokoju i zamiast rozkoszować się tym stanem niepotrzebnie się martwiłam.

     Pewnego dnia Myszce po prostu włączył się etap "dlaczego". Zawsze mi się wydawało, że pytania zaczną się pojawiać stopniowo. Najpierw pojedyncze, niewinne zapytania - taki delikatny wstęp zanim zasypie mnie cała ich lawiną, ale znów się myliłam. Myszka wstała, któregoś pięknego dnia ze swojego łóżeczka, i od tego czasu słowo "dlaczego" nie schodzi już z jej ust. Interesuje ją dosłownie wszystko i muszę przyznać, że dość często mam problemy z odpowiedziami na pytania. Nie sprawiają mi problemu pytania, które krępują wielu rodziców, bez skrępowania rozmawiamy o tym skąd się biorą dzieci, o adopcji czy śmierci. Gorzej z pytaniami bardziej naukowym, Myszka bezlitośnie obnaża luki w mojej wiedzy.  

     Jakiś czas temu Myszka miała mieć robione USG. Żeby ją jakoś przygotować do tego badania pokazałam jej w książeczce obrazek na którym kobieta w ciąży miała wykonywane takie badanie (o książeczce "Jak przyszliśmy na świat?" pisałam już kiedyś tutaj).

     Od tego czasu dziewczynki nie rozstają się z tą książeczką i ciągle bawią się w ciążę, a tatuś ma im robić USG, przeważnie plastikowym żelazkiem. 

     Wracając jednak do pytań i książeczki. Muszę opowiadać dziewczynkom o każdym szczególe jaki widzą na obrazku, ostatnio Myszka wskazała na fioletowy pas na męskim przyrodzeniu i oczywiście zapytała - co to jest? Szczerze mówiąc nie wiedziałam co to jest.


- Co to jest?
- Nie wiem Kochanie.
- Dlaczego?
- Chyba nie było mnie na tej lekcji w szkole.
- Dlaczego Cię nie było?
- Chyba byłam chora.
- Na co?
- Nie pamiętam, chyba byłam przeziębiona.
- Dlaczego?

     Musiałam się jakoś ratować. Włączyłam szybko Internet, wpisałam w wyszukiwarce "układ rozrodczy męski" i dowiedziałam się co to jest. 


      Bardzo lubię rozmawiać z Myszką, dla niej rozmowa o męskich genitaliach jest równie naturalna co rozmowa o pogodzie. Budowa narządów płciowych jest równie interesująca i ważna,  jak to co lekarz ma napisane na identyfikatorze oraz to, gdzie są buty Pani, która przyszła na badanie USG.



- Dlaczego ta pani nie ma butów?
- Bo do badania trzeba ściągnąć.
- Ale koło łóżka też ich nie ma, dlaczego?!
- Myszko to jest tylko książeczka, może ktoś zapomniał narysować buty.
- Dlaczego?


     I tak w kółko. Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? 
Ale przynajmniej przy okazji matka też się trochę podszkoli i dowie nowych rzeczy :)

     


46 komentarzy:

  1. Słowo ,,dlaczego" słyszę kilka razy w ciągu dnia. Pytania czasem dość mocno mnie zaskakują i też zaglądam do wujka google :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha :D "dlaczego?" zamieni się w "po co?" i wtedy dopiero głowa Ci spuchnie :D ciesz się z "dlaczego?"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? To najbardziej chyba będę się na razie cieszyła z tego, że Kruszynka jeszcze nie mówi :)

      Usuń
  3. Ja chcę widzieć tatusia w akcji robiącego Usg żelazkiem hahahahaa. Niech się szykuje na styczeń ahahaha

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli mam się cieszyć, że moja Ru jeszcze mało mówi? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam te magiczne słowo dzieci "dlaczego?"

    OdpowiedzUsuń
  6. Swoją drogą bardzo spostrzegawczą masz córeczkę ;) Ja nie zauważyłam braku butów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jest spostrzegawcza. Zauważa wiele rzeczy, których ja w ogóle nie widzę.

      Usuń
  7. tylko sie cieszyć że latorośl sie rozwija:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to już się nie mogę tego etapu u Bąbla doczekać hihi ;) Podejrzewam, że i mnie więcej trudności będą sprawiały pytania z gatunku tych bardziej "naukowych", bo na temat adopcji czy płodzenia dzieci zawsze rozmawiało mi się wyjątkowo swobodnie, bez skrępowania i naturalnie. Dobrze, że jest wujek Google, do którego można się od czasu do czasu zwrócić po podpowiedź ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie dziś siostra uświadomiła, że złej udzieliłam odpowiedzi Myszce odnośnie tego fioletowego czegoś w męskim przyrodzeniu. Wujek Google okazał się mało dokładny :)

      Usuń
  9. niech się pyta:D w końcu dzięki temu poznaje świat:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakt! My się troche podszkolimy, ale tak średnio wychodzi jak dziecko o coś pyta a nas zatyka :) Spotkało mnie to już kilka razy! Albo były pytania bardzo poważne, a ja po prostu nie wiedziałam jak to wytłumaczyć :) Jedno wiem - trzeba mówic wprost, bez ogródek, tak jak pisałam na blogu :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. u nas nagminnie synek pyta - on / ona umarł ? w końcu pewnego dnia zapytałam - a co to znaczy , ze ktoś umarł ? otrzymałam odpowiedź: to znaczy że ktoś upadł, poleżał i pojechał do lekarza. Acha :) mi odpowiedź 4latka pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zapytać Myszki o to samo, ciekawe co mi odpowie?

      Usuń
  12. No, jakby nie patrzył z takiego pytania to korzyści obustronne mama się doszkala a córka wie wszystko co by chciała wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha no ,,dlaczego" to jest hit. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Powinnam zacząć odświeżać wiedzę :) Chociaż podejrzewam, że pytania są tak zaskakujące, że nie da się na nie przygotować. Dobrze, że na razie Młodemu wystarczy nazywanie przedmiotów wokół. A swoją drogą mogliby te obrazki dokładniej podpisywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby, nie każdy się na wszystkim zna :) A na pytania faktycznie nie da się wcześniej przygotować, nigdy nie wiem gdzie zaprowadzi Cię najprostsze na początku pytanie :)

      Usuń
  15. Muszę przyznać, że zawsze marzyłam o tym by adoptować dziecko - kto wie być może kiedyś spełni się moje marzenie.
    A co do pytań - uwierzcie 7latek też zadaje tonę pytań ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wszystko jeszcze przed mną?
      Marzenia są po to żeby je realizować :)

      Usuń
  16. Genialne pytanie: "Ale koło łóżka też ich nie ma, dlaczego?!":D Spostrzegawczość!! Hihi, no i dlaczego byłaś przeziębiona:D
    Strasznie mi się podoba faza pytań:)
    Buziaki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zaczyna się od zwykłego, prostego pytania, a kończy się na "zatkaniu" matki :)

      Usuń
  17. Rozumiem, mam to samo... Ktoś może wie, kiedy to mija? A tak ogólnie to gratuluję podejścia - cudownie, że odpowiadasz, nie zbywasz i rozmowę o gentaliach prowadzisz jak normalny człowiek. Oby więcej takich mam :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki ja będę traktowała takie rozmowy normalnie moje córki też je tak będą traktowały - mam nadzieję. Dzięki temu w przyszłości nie powinny mieć problemu z rozmawianiem ze mną na wszystkie tematy - mam nadzieję.

      Usuń
  18. Hahaha dzieciaki, ich kreatywność i dociekliwość bywają niesamowite.
    Pozdrawiam
    http://jbsios79.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem strach się bać o co znów zapytają :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Żeby kiedyś pamiętać jaką rozmowę przeprowadziłam z 4-letnią Myszką :)

      Usuń
  20. Hehe ach to "dlaczego" :-) dzieci są takie łakome wiedzy :-) przed wejściem Synka w ten etap rozwoju trzeba będzie się trochę podszkolić :-) ale w razie czego wujek "Google" zawsze pomoże :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie zawsze jest internet pod ręką :)

      Usuń
  21. Jestem mamą 3 latka i powoli dopada nas ten etap :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę cierpliwości i bystrości umysłu :)

      Usuń
  22. Nie ma to jak sto pytań do... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak przez kilka lat, chyba powinnam się cieszyć, że Kruszynka jeszcze nie mówi :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...