niedziela, 4 października 2015

Kto siedzi po drugiej stronie?


    
  "Wyobraź sobie, że dostajesz zaproszenie do grona znajomych na Facebooku od zupełnie obcej osoby. Nawet jej nie kojarzysz, ale wchodzisz na profil i wydaje Ci się całkiem sympatyczna. Nie widzisz przeciwwskazań, aby zaakceptować jej prośbę. W końcu to tylko świat wirtualny. Co dzieje się później? Szybko zapominasz o tym wydarzeniu – w końcu masz inne obowiązki.

   Twoje dziecko rozpoczyna szkołę i nie masz czasu na rozmyślania o głupotach. Jesteś dumna ze swojej pociechy, że zaczyna nowy etap w swoim życiu. Wrzucasz na Facebooka zdjęcie swojego pierwszoklasisty z podpisem „Co za dzień! Niewiarygodne, że tak czas tak szybko mija. Ale jestem dumna!”. Do tego oznaczasz fotografię nazwą i adresem szkoły. Nie spodziewasz się, jakie mogą być tego konsekwencje. 

     To, co dzieje się później jest najgorszym koszmarem dla każdego rodzica. Nieznajomy dodany kilka dni temu do grona zaufanych osób na Facebooku ma już tę informację zapisaną na dysku. Wysłał ją także do setek innych ludzi na całym świecie. Z dopiskiem: „Młoda Niemka. Nie ma jeszcze sześciu lat! Blondynka o brązowych oczach. Tylko 5000 Euro!”  Horror dopiero się zaczyna. Idziesz po swoje dziecko do szkoły tak jak zawsze. Okazuje się, że wszyscy już wyszli, ale Twojej córki nie ma. Rozpaczliwie szukasz, pytasz, ale jej nie ma! Można było tego wszystkiego uniknąć. Popełniłaś poważny błąd, umieszczając zdjęcie swojego dziecka w Internecie i potwierdzając zaproszenie od nieznajomego. 

     Nawet jeśli Twojemu dziecku nic się nie stanie, będziesz musiała żyć z przeświadczeniem, że zdjęcie Twojego Szczęścia jest w folderze pedofila!" źródło

  
     Nie wiem czy opisana sytuacja jest prawdziwa czy nie, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia. Jest na tyle prawdopodobna, że zastanowię się milion razy zanim wrzucę do internetu zdjęcia moich dziewczynek.

     Każdy rodzic chciałby się pochwalić swoimi dziećmi, tym jakie są piękne, bo przecież dla każdego rodzica jego pociecha jest najładniejsza na świecie, taki uśmiechnięty ósmy cud świata. Nie zastanawiamy się przy tym kto siedzi po drugiej stronie monitora. Udostępniając publicznie fotkę ze słonecznej plaży nie myślimy o tym czy zdjęcie naszego największego skarbu nie trafi przypadkiem w niepowołane ręce. 

     I nie jest to tylko kwestia facebooka i dodawanie obcych do znajomych. Przecież większość osób ma konta otwarte i każdy może przeczytać umieszczane przez nich informacje, nie tylko osoby zaufane. Z zabezpieczeniami i blokadami też różnie bywa. Niestety zdjęcie raz wrzucone do sieci zaczyna żyć własnym życiem, nie da się go całkowicie usunąć, a nawet gdyby to nie mamy pewności czy ktoś już nie zapisał go sobie na dysku.

     O zdjęciach dzieci na blogach to już w ogóle chyba strach wspominać, bo przecież każdemu zależy na tym żeby nasze posty czytało jak najwięcej osób, a z drugiej strony dla każdego najważniejsze jest dobro dziecka. Powstaje mały konflikt interesów. 

      Nie można jednak popadać w paranoję. Przecież wszędzie  są zdjęcia dzieci: w gazetach, na ulotkach, w katalogach, na bilbordach, na stronach sklepów internetowych, na portalach dla rodziców i wielu, wielu innych miejscach - są i nic złego się nie dzieje.  Trzeba znaleźć w tym wszystkim jakiś złoty środek tylko jaki? 

     Do tej pory nie umieszczałam zdjęć dziewczynek w internecie z zupełnie innych powodów - nie chciałam żeby trafił na nie ktoś z ich wcześniejszego życia. Myślałam, że jak trochę podrosną i się zmienią to będę mogła się nimi pochwalić, ale teraz to się poważnie zastanowię zanim kiedykolwiek upublicznię wizerunek swoich córeczek.



35 komentarzy:

  1. Tu sprawa jest oczywista- Ty decydujesz. A co w sytuacji gdy na szkolnej/ przedszkolnej imprezie, na placu zabaw, festynie, urodzinach kolegi, gdziekolwiek inni robią zdjęcia swojemu dziecku, a Twoje stoi obok? Ktoś robi z tym zdjęciem co chce, a Ty możesz nawet nie wiedzieć, że Twoje dziecko " poszło" w świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ludzie mogą też robić zdjęcia specjalnie Twoim dzieciom, a Ty nawet się o tym nie dowiesz.

      Usuń
  2. Tu sprawa jest oczywista- Ty decydujesz. A co w sytuacji gdy na szkolnej/ przedszkolnej imprezie, na placu zabaw, festynie, urodzinach kolegi, gdziekolwiek inni robią zdjęcia swojemu dziecku, a Twoje stoi obok? Ktoś robi z tym zdjęciem co chce, a Ty możesz nawet nie wiedzieć, że Twoje dziecko " poszło" w świat.

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie powala jak nastolatki prowadzą blogaski gdzie opisują wszystko. Od miasta gdzie mieszkają, niejako nawet po tel kontaktowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to jest chyba najgorsze.
      Brrr... aż mnie dreszcz przeszedł.

      Usuń
    2. Nie trafiłam jeszcze na taki, ale sądząc po niektórych zdjęciach jakie "małolaty" potrafią wrzucać do sieci to nie jestem zaskoczona tym co piszecie.

      Usuń
  4. To jest trudny temat. Ja miałam wędrówkę seksownych stron na swoim blogu i polikwidowałam zdjęcia dziewczyn. Teraz sporadycznie chwalę się swoimi gwiazdami. Moja starsza już kilka razy prosiła o założenie strony na fb ale tu jestem nieugięta. To jest taki wiek że faktycznie dziewczynki wszystkim się chwalą i lubią być słownie adorowane za swój wygląd. Nie mam gwarancji że jakiś palant sobie jej nie upatrzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i tak dobrze, że jeszcze pyta Cię o zdanie.

      Usuń
  5. Wiesz, po jednym z tego typu postów zaczęłam usuwać wszelkie zdjęcia córki z internetu. Może za późno, może nie, ale teraz bardzo pilnuje, by były tylko takie, na których jej twarz nie jest widoczna w całości :) W twoim przypadku - całkowicie cię rozumiem, też bym nie publikowała zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem przeciwnikiem publikowania wizerunku. Szczególnie dzieci. Można uchwycić w taki sposób, że nikt nie rozpozna i wówczas spokój :) Nigdy nie wiadomo kto nas podgląda :)
      Pozdrawiamy Was rodziców i Myszkę oraz Kruszynkę!

      Usuń
    2. Też staram się tylko takie zdjęcia umieszczać, do pokazania zabawy, książki czy wspomnień z wakacji w zupełności wystarczą.

      Usuń
  6. W ostatnich dniach czytasz w moich myślach :) Twoje wpisy wiążą się z tym, co akurat chodzi mi po głowie. Tak bez wchodzenia w szczegóły - chodzi właśnie o zdjęcia na fb i sytuację zbliżoną do tego, o czym pisze w komentarzu Matka Polka. My nie umieszczamy zdjęć Młodego na profilu Męża, ale pojawiły się u kogoś innego. Ja bardzo to przeżywam. Mąż mnie uspokaja, a ja boję się, że świat jest mały. Bardzo mały. Muszę to jakoś rozwiązać.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat jest bardzo mały, ale za bardzo się stresować chyba też nie można, przecież nie porwałyśmy dzieci i nie musimy ich ukrywać przed całym światem. Ja zgodziłam się na robienie Myszce zdjęć w przedszkolu, nie chciałam żeby czuła się inna od wszystkich dzieci.

      Usuń
  7. To nawet nie trochę, a bardzo kontrowersyjny temat. Ja lubię dodawać zdjęcia Filipa. Uwielbiam się nim chwalić, bo jest tym co w życiu spotkało mnie najpiękniejszego. Nie zarzucam swojego FB tysiącem zdjęć z jego życia, bo po to stworzyłam bloga. Piszę tam i chwalę się jego poczynaniami, sukcesami itp. Jednak nigdy nie dodałam nagiego zdjęcia mojego syna, a nawet nie dodałam takiego z kąpieli czy dwuznacznego. Mam też trochę rozumu w głowie i wiem, że to mogłoby mu zaszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zdjęciach z kąpieli to już w ogóle nie mówię, a zdarzają się ludzie co i takie udostępniają.

      Usuń
  8. To ryzyko tyczy się nie tylko dzieci. Mnie zawsze dziwiło z jaką beztroską ludzie zamieszczają dane dotyczące swojego zakładu pracy, znajomych, adresu...a potem piszą kiedy mają urlop , że nikt nie pilnuje domu i po powrocie z urlopu ogromne zdziwienie, ze ktoś ich okradł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To to już zupełna ignorancja, ludziom się wydaje pewnie wydaje, że będą fajniejsi jak się będą wszystkim chwalili.

      Usuń
  9. W dzisiejszych czasach człowiek nawet się nie spodziewa o czym można, a o czym lepiej nie pisać ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się zastanawiam czy to dzisiejszy świat stanął na głowie czy zawsze tak było ale nie mówiło się głośno o wielu sprawach

      Usuń
  10. Aktualnie trzeba bardzo uważać - to nieprawda, że jeśli usunie się zdjęcie to ono zniknie. Niestety w sieci zostanie już na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, zdjęcie zawsze pozostanie gdzieś w wirtualnej przestrzeni.

      Usuń
  11. Zgadzam się z Tobą w pełni! Uważam, że trzeba się bardzo pilnować. Ba! Po co przyjmować na fb kogoś kogo się naprawde nie zna, nawet jesli wydaje się być sympatyczny? Trzeba być ostrożnym. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie przyjmują, bo om więcej znajomych tym pewnie czują się fajniejsi.

      Usuń
  12. Czytałam to...mam nadzieję, ze to się nie wydarzyło i to tylko prowokacja ale daje do myślenia. Ja zdjęć Młodej nie wrzucam, a na prywatnym profilu jest ich niewiele i dla wąskiego grona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że taka historia jest bardzo prawdopodobna.

      Usuń
  13. Nie mam jeszcze dzieci, ale jeszcze kilka lat temu nie wiedziałam dlaczego kiedyś w przyszłości nie miałabym się podzielić ze znajomymi pięknymi zdjęciami pociech. Teraz podchodzę do tego inaczej, oczywiście nie ma co popadać w przesadę, jednak z pewnością przemyślę każde wrzucane zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już wcześniej myślałam na ten temat i stwierdziłam że wszystko z umiarem :) Myślę że zdjęcie jak zdjęcie każde ma swoje drugie życie w internecie. Ja jeszcze nie doszłam do tego- myślę że na pewno skusi mnie żeby wystawić zdjęcie. A jedno czy dwa to nie tragedia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chce się pochwalić swoim szczęściem.

      Usuń
  15. Myślę,że to każdego indywidualna decyzja.Wiadomo przesadzać nie można a niektóre nastolatki niestety to robią.
    marcelkowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że najważniejsze to zachować umiar.

      Usuń
  16. Myślę, że to jest ciężki wybór z tym wrzucaniem zdjęć dzieci do internetu. Zdjęcie będzie w sieci na zawsze i trzeba to rozważyć. Jednemu nie będzie to przeszkadzać, a inna osoba już się może czuć nieswojo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne też co dzieci powiedzą o tym gdy dorosną.

      Usuń
  17. Mi ostatnio kilka zupełnie mi obcych osób wysłało zaproszenie.... z innych krajów, o obcojęzycznych nazwiskach! normalnie byłam w szoku, żadnych znajomości nie potwierdziłam, bo po co mi to... A co do zdjęć, mi się zdarzają zdjęcia młodych na blogu, ale staram się żeby były trochę bokiem zazwyczaj, ale i tak staram się ograniczać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe po co obce osoby wysyłają zaproszenia?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...