poniedziałek, 4 maja 2015

Edukacyjna gra elektroniczna - Przedszkolak


     Nie od dziś wiadomo, że najlepszą formą nauki jest zabawa. Jakiś czas temu trafiła w nasze ręce elektroniczna gra edukacyjna  -Przedszkolak, która bardzo spodobała się moim dziewczynkom, a szczególnie Kruszynce.

     
Gra zawiera 420 rysunków zamieszczonych na 12 planszach:
1. Skojarz element z odpowiednim obrazkiem.
2. Który obrazek nie pasuje?
3. Co można zjeść?
4. Co służy do zabawy?
5. Dobierz pasujące obrazki.
6. Wskaż podobne obrazki.
7. Odszukaj te same ilości.
8. Co do czego pasuje?
9. Który obrazek pasuje do literki?
10. Połącz te same literki.
11. Czyj to cień?
12. Wskaż identyczny obrazek.




     Przy każdym z rysunków umieszczony jest punkt, jeśli dziecko naciśnie go,  specjalnym długopisem, przy obrazku, który jest prawidłową odpowiedzią, zaświeci się czerwona lampka. Gdy lampka rozbłyśnie radość w oczach dziecka jest gwarantowana.





     Gra przeznaczona jest dla dzieci od 4 do 8 lat. Rozwija spostrzegawczość, zdolności analitycznego oraz logicznego myślenia. Dodatkowo dzieci ćwiczą także koordynacji ręka oko, na początku Kruszynce nie tak łatwo było trafić wskaźnikiem w odpowiednią dziurkę.



     Myszka bardzo dobrze radzi sobie z większością plansz, dobieranie pasujących obrazków, odgadywanie czyj to cień czy łączenie podobnych obrazków to dla niej pestka. Są też takie zagadki z których jeszcze nie korzystamy. To te, w których aby udzielić poprawnej odpowiedzi należy znać literki i cyferki. Liczyć Myszka już potrafi, nie zna jednak jeszcze ich graficznego zapisu.




     Aniołek przyniósł tę grę właśnie Myszce jednak, tak jak wspominałam wcześniej, dużo bardziej jest nią zainteresowana Kruszynka. Mimo że gra przeznaczona jest dla dzieci od 4 roku życia, a Kruszynka ma dopiero 2, za każdym razem, jak jesteśmy same i pytam w co się bawimy biegnie właśnie po tę grę. Ma dwie swoje ulubione plansze  - "Co można zjeść?" oraz "Co służy do zabawy?" i nawet nie chce słyszeć o innym zestawie pytań. Jak tylko chcę włożyć inną kartę od razu wpada, delikatnie rzecz ujmując, w złość. Jest płacz, krzyk i rzucanie wszystkim co ma pod ręką. Wydaje mi się, że z kilkoma innymi planszami też by sobie świetnie poradziła. Cóż z tego skoro nawet nie chce spróbować. Swoją drogą czy Wasze dzieci też są takie nerwowe?




     Zgadnijcie co zawsze jako pierwsze wskazuje Kruszynka na planszy "Co można zjeść?". 



     Oczywiście LODY!!!



21 komentarzy:

  1. Bardzo lubiłam tego typu gry w dzieciństwie. Tylko nasze nie były tak pięknie wydane, kolorowe.
    PS. Też zaczęłabym od lodów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym pewnie zaczęła od hamburgera :)

      Usuń
  2. Wow świetna gierka - muszę taką zakupić Oliwierowi. Na pewno będziemy się przy niej świetnie bawić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja bratanica ma taką gierkę i prawie się z nią nie rozstaje :) Ostatnio ponoć chciała zabrać ją do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaby tego nie przeżyć - gra oczywiście :)

      Usuń
  4. Świetna gra. Ja pamietam takie z dzieciństwa. Muszę poszukać dla swoich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam podobna, ale nawet nie wiem co się z nią stało. Na allegro jest wszystko więc pewnie ją tam znajdziesz :)

      Usuń
  5. Pamiętam, że koleżanka kiedyś taką miała - lubilysmy się nią bawić, tylko chyba wydawała tez dźwięk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza, na szczęście dla rodziców, jest bezdźwięczna :)

      Usuń
  6. Miałyśmy taką samą :-) ... po 3-4 razach Dusia robiła już wszystko z pamięci więc szybko się znudziło i poszło w kąt ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas jeszcze nie wszystkie plansze poszły w ruch, a zanim Kruszynka do nich dorośnie to jeszcze minie trochę czasu, więc jeszcze przez jakiś czas nam posłuży.

      Usuń
  7. Pamiętam te gry :) Są świetne. Pamiętam też jak robiliśmy je w szkole na technice :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna gra. :)
    Co do fochów, to Oli też ma swoje papiery. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety płacz ze złości to już standard.

      Usuń
  9. Pamiętam, że miałam podobną w dzieciństwie- tylko palcami się naciskało i światełko się zapalało :) Jestem zwolenniczką takich gier dla najmłodszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palcem pewnie byłoby łatwiej nacisnąć małemu dziecku, ale za to długopisem dodatkowo ćwiczy jeszcze celność :)

      Usuń
  10. śiwtna gra :0 za moich czasów takich nie było, a szkoda bo dla dziecka to bardzo fajne połączenie nauki i zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W ten sposób dzieci się najszybciej uczą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam takie gry! Sama w nie grałam na świetlicy a później z siostra :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...