czwartek, 5 marca 2015

Kiedy i jak powiedzieć dziecku, że jest adoptowane.

     
     Wielu rodziców, którzy adoptowali dzieci zastanawia się kiedy, jak i czy w ogóle mówić dzieciom o tym, że trafiły do rodziny w nieco inny sposób?

Czy?

       Dla mnie zawsze najważniejsza była i jest szczerość. Szczerość i zaufanie to podstawa każdej relacji międzyludzkiej. Nie można więc budować wspólnej przyszłości z dzieckiem zaczynając od kłamstwa i to w tak ważnej sprawie. W związku z tym nigdy nawet nie zastanawiałam się nad tym czy mówić dziewczynkom o tym, że są adoptowane, bo było dla mnie oczywiste, że muszą wiedzieć. Poza tym zawsze znajdzie się jakaś życzliwa osoba, która niby "niechcący" będzie chciała je uświadomić,  a wolałabym aby dowiedziały się o tym od rodziców.

Kiedy?

     Moim zdaniem powinno się mówić dzieciom o adopcji jak najwcześniej. My już dawno wspominamy o tym fakcie dziewczynkom. One jeszcze pewnie niewiele z tego rozumieją, ale mam nadzieję, że jeśli będą wiedziały od początku to będzie to dla nich naturalne tak samo jak to, że jedni ludzie mają białą skórę, inni żółtą, a  jeszcze inni czarną. Po prostu: ludzie różnią się między sobą wieloma szczegółami: kolorem skóry, wzrostem, płcią, zainteresowaniami i wieloma, wieloma innymi cechami, więc tak samo różnią się tym, że w odmienny sposób trafili do rodziny.

     Im dłużej zwlekamy z rozmową z dzieckiem na ten temat tym trudniejsza ona będzie dla każdej ze stron. 

     Według mnie z dzieckiem trzeba rozmawiać otwarcie na każdy temat, nie można unikać tematu seksu, śmierci, tego skąd się biorą dzieci, czy innych tematów które wydają nam się trudne.  Nie inaczej jest także z tematem adopcji. Oczywiście trzeba dobierać słownictwo odpowiednie do wieku dziecka aby cokolwiek zrozumiało, ale takie podejście zaprocentuje w przyszłości. Jeśli dzieci będą wiedziały, że mogą zaufać rodzicom i szczerze porozmawiać z nimi o wszystkim nie będą jako nastolatki szukały głupich porad w interecie tylko zwrócą się po radę do rodziców. Taką przynajmniej mam nadzieję.

     Na kursie przedadopcyjnym pracownicy ośrodka powiedzieli nam także, że nie spotkali się jeszcze z przypadkiem, żeby dzieci które od początku wiedziały o tym, że są adoptowane szukały rodziców biologicznych. Dla mnie to jest bardzo ważne.

Jak?

     Nie ma jednej reguły jak powiedzieć dziecku, że jest adoptowane. Nie posadzę przecież 2 czy 3 letniego dziecka na kanapie i nie powiem: Jesteście adoptowane. To zawsze wychodzi jakoś tak "w praniu". Jak rozmawiamy o czymś co miało miejsce nim dziewczynki do nas dołączyły to mówię im, że to było zanim je adoptowaliśmy lub zanim zamieszkały z nami. Podczas czytania bajek, gdy jakieś królewnie rodzi się dziecko (np. Królewna Śnieżka) to mówię im, że mamusia ich nie urodziła, ale bardzo chciała z nimi być i długo ich szukała. Ze strony Kruszynki nigdy nie ma reakcji, ale ona jeszcze nie mówi, a Myszka zawsze mówi tylko "tak?" i przechodzi nad wszystkim do porządku dziennego. Na razie nie zadają żadnych pytań.

     Przyłapałam kiedyś tatusia jak bawił się z dziewczynkami, że pluszowa rodzinka Świnki Peppy adoptowała lalkę. To też jest bardzo fajny sposób na to aby wytłumaczyć dzieciom co w ogóle znaczy ten trudny wyraz.

     Podsumowując: szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość.

  

18 komentarzy:

  1. Najlepiej mówić odrazu jak dziecko zaczyna rozumieć, albo opowiadać bajke jak to mama z tatą pojechali do domu dziecka po śliczne dziecię :) dziecko oswaja sie z tym i przyjmuje do świadomości :) http://soundlymalinkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również uważam, że im wcześniej tym lepiej. Trzymam kciuki za Was :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgodzę się z Tobą w 100%. Takich rzeczy nie da się ukryć i ukrywać się nie powinno! .. gdybym miała odkryć taki fakt po latach - załamałabym się.... Dlatego uważam, że podjeliście bardzo dobrą decyzję :)

    Pozdrawiam, www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuszna decyzja. Najważniejsza jest szczerość. Dziecko które wie od małego, podchodzi do sytuacji normalnie.
    Brawa dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie- żadnej relacji nie można zbudować na kłamstwie. Podzielam zdanie, że trzeba takie rzeczy mówić od najmłodszych lat, ale w jasny dla dziecka sposób.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą, im wcześniej tym lepiej. Później jak dziecko jest nastolatkiem to jest duży szok. A tak maluch się oswaja i docenia szczerość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest to bardzo trudny temat. Na pewno rodzic boi sie reakcji dziecka. Jednak szczerosc jest wazna dla kazdego. Rowniez uwazam, ze nalezy takie rzeczy mowic od namlodszych lat dziecka, wystarczy odpowiednia dobierac slowa. Moja kuzynka postapila tak z synkiem. Chlopiec (teraz 12 lat) wie, ze nie jest ich biologicznym dzieckiem. Jest tak rezolutny, ze potrafi na glupie tekst dzieci, ze jest adoptowany odpowiedziec: " Ale jak najbardziej chciany i kochany".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie, że potrafi sobie radzić z docinkami, mam nadzieję, że moje dziewczynki będą umiały to robić. A jeszcze lepiej by było gdyby w ogóle nie spotkały się z przykrościami spowodowanymi adopcją.

      Usuń
    2. Życzę im tego z całego serca :) Jednak dzieci potrafią być uszczypliwe :(

      Usuń
  8. Nie znam się na adopcji tak dobrze jak Ty słońce, ale uważam że masz rację. Szczerość jest najwazniejsza i na niej buduje się wszystko.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się, nie ma co tematu odkładać na kiedyś...bo potem może z tego wyjść "nigdy", a następnie dzieciaki mogą mieć żal, że nikt im wcześniej nic nie mówił. Tez myślę, że jak będą wiedzieć od początku to będzie dla nich oczywiste i naturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mądre podejscie. Powodzenia *zuza

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężki temat i nie wiem jak sama bym się zachowała jednak mam przeświadczenie, że im wcześniej tym lepiej bo życzliwych ludzi dookoła pełno :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba jak najwcześniej - dziecku i otoczeniu. Choć temat trudny. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz rację, szczerość to podstawa. Kłamstwo choćby najdrobniejsze i "w dobrej wierze" zawsze wiąże się z problemami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Czemu ja wcześniej nie trafiłam na Twojego bloga? Ogromnie podziwiam ludzi, którzy adoptowali dziecko i nie dlatego, że to niby odważne (denerwuje mnie podejście w stylu: ojej, pokochali obce dziecko!) tylko dlatego, że to wspaniałe, bo komuś, kto na prawdę tego potrzebował ktoś inny podarował coś najcenniejszego na świecie: miłość i opiekę. Jestem pewna, że gdybym kiedyś chciała mieć dzieci, a nie mogła, też bym się na to zdecydowała. Jestem przeciwniczką in vitro, więc nic by mnie nie kusiło. To bardzo poważna decyzja- wiem o tym, ale wiele w życiu świadomych decyzji trzeba podjąć. Gdyby więcej było ludzi takich jak Wy...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Tobą. Szczerość jest najważniejsza. Nie wyobrażam sobie ukrywania faktu adopcji przed Synkiem i budowania wspólnego życia na kłamstwie. A że temat zainteresuje nasze dzieci w najmniej odpowiednim miejscu i porze, to pewne. Przypomina mi się sytuacja z książki "Odczarować adopcję" - córeczka autorki w szatni w przedszkolu pełnej dzieci i rodziców spytała ją, skąd wie, że jest jej prawdziwą mamą.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. racja. i ja rozmawiam z synem szczerze o wszystkim. tylko przekaz dostosowuje tak, by mnie zrozumiał. inaczej sobie tego nie wyobrażam. żadnych dzeici z kapusty czy piesków wywożonych na farmę...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...