piątek, 28 listopada 2014

Radość dziecka


Ciesz się drobiazgami,
a wielkie szczęście wejdzie w Twoje życie.
Autor nieznany


     Szczęście dziecka to coś bezcennego. Tylko dzieci potrafią się tak spontanicznie, nieskrępowanie i szczerze cieszyć, rozświetlając całą buzię promiennym uśmiechem i iskierkami radości tańczącymi w małych oczkach.

poniedziałek, 24 listopada 2014

Warsztat dotyczący Afryki. Temat przewodni: rękodzieło.

     
     W ramach DZIECKA NA WARSZTAT poznaliśmy już najbliższą okolicę oraz Polskę, a dziś rozpoczynamy naszą podróż dookoła świata. Pierwszym przystankiem w naszej wyprawie jest Afryka, a temat przewodni to rękodzieło.

czwartek, 20 listopada 2014

Zosia Samosia

     Każde dziecko przechodzi kiedyś w etap "sama". U nas trwa już  on dość długo. 

     Dziś moja starsza córka miała bardzo płaczliwy dzień, w końcu tata nie wytrzymał i też zaczął wydawać z siebie bliżej niezidentyfikowane odgłosy, które miały naśladować płacz. Córka w jednej sekundzie przestała płakać i powiedziała "sama placze!"


środa, 19 listopada 2014

Afryka dzika dawno odkryta

   
     Jak już wspominałam w poprzednim poście temat Afryki bardzo nas ostatnio wciągnął więc dziś przedstawiam kolejną część zabaw związanych z tym kontynentem.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Zwierzęta Afryki

     W tym miesiącu wcześniej niż zwykle zaczęliśmy przygotowania do kolejnego warsztatu z cyklu Dziecko Na Warsztat. Tym razem tematem przewodnim będzie Afryka i rękodzieło. W związku z tym, że warsztat mieliśmy gotowy wcześniej, a temat Afryki bardzo nam się spodobał powstały dwa dodatkowe, poboczne warsztaty także dotyczące tego regionu świata.

    Na początek zabraliśmy się za poznawanie zwierząt zamieszkujących kontynent afrykański. Wzięłyśmy kolorowankę z naklejkami z egzotycznymi zwierzętami, kredki oraz atlas obrazkowy.

      
     Najpierw otwierałyśmy naszą kolorowankę i sprawdzałyśmy czy dane zwierzę znajduje się na mapie. Jeśli było to szukałyśmy odpowiedniej naklejki i wklejałyśmy ją w odpowiednie miejsce. Następnie kilka zwierząt zostało pokolorowane.


























     Mimo że w kolorowance zostało jeszcze kilka zwierząt afrykańskich to niestety zainteresowanie mojej córki trochę spadło więc zmieniłyśmy formę zabawy i układałyśmy na mapie zwierzęta z naszego ZOO. Jak się okazało wszystkie mieszkają w Afryce.








     Po skończonej zabawie wszystkie zwierzęta wróciły do domu.
 


sobota, 15 listopada 2014

Podwodny świat

     Po ostatniej wycieczce do planetarium (pisałam o niej TU), podczas której podziwialiśmy wszechświat, a którą dzieci były zachwycone, wybraliśmy się dziś  w zupełnie przeciwnym kierunku, a mianowicie na wystawę "Podwodny świat". 

wtorek, 11 listopada 2014

LIEBSTER BLOG AWARD

     Chciałam podziękować K a m i e z bloga Czekoladowe LOWE za nominację mojego bloga do nagrody Libster Blog Aword. 
     
       "A o co w tym wszystkim chodzi?

Oto zasady:

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

     Przyznam szczerze, że nie wiedziałam z czym się to je, więc szybko sprawdziłam w google o co dokładnie chodzi. Najbardziej zainteresowało mnie to, dlaczego nie ma podanej daty do kiedy należy nominować blogi i kiedy jest ogłoszenie wyników? Co to za nagroda której nikt nie wygrywa?

     Z zebranych przeze mnie informacji wynika, że jest to forma łańcuszka, w którym początkujący blogerzy polecają innych początkujących blogerów. Mimo, że po przeczytaniu tych informacji moja wielka radość z nominacji nieco opadła, to jednak bardzo miło jest dowiedzieć się, że mojego bloga czytają nie tylko rodzina i znajomi, ale także inni ludzie, którym w dodatku podoba się to co piszę.

Poniżej moje odpowiedzi na pytania postawione przez  K a m ę

1. Jaką czekoladę lubisz? (nie chodzi tu o firmę tylko o rodzaj czekolady) 
Mleczną z orzechami.


2. W jakim kraju mogłabyś/mógłbyś mieszkać?
W każdym, byle z bliskimi mi ludźmi.


3. Czego nauczyły Cię Twoje dzieci/dziecko?
Cierpliwości :)


4. Czego nauczył Cię Twój Tata i Twoja Mama? (każde z osobna, chodzi tu o cechy życiowe, które Cię ukształtowały)
 Tata - uczciwości, Mama - miłości.


5. Czy święta Bożego Narodzenia są dla Ciebie ważne i dlaczego TAK/NIE?
Święta Bożego Narodzenia są dla mnie bardzo ważne, bardzo lubię ich klimat i rodzinną atmosferę.


6. Co najchętniej robisz wieczorem kiedy dzieci pójdą już spać?
Jak już ogarnę dom i nie padam ze zmęczenia to lubię w łóżku, pod ciepłą kołderką, czytać książki.


7. Co najczęściej śpiewasz swoim dzieciom/dziecku?
Aaa kotki dwa, Dorotkę


8. Morze, góry czy jezioro?
Morze - ale ciepłe i góry - wysokie do oglądania i niskie do spacerowania


9. Jaki sport lubisz najbardziej?
Nie lubię sportu.


10. Czego się boisz w życiu najbardziej?
Odejścia kogoś bliskiego.


11. Jakbyś miał/miała być czekoladą to jaką? ;)
Nadziewaną :)

      Moja lista nominowanych blogów: (będę ją na bieżąco uzupełniała jak trafię na jakiś ciekawy blog, który powstał niedawno)

Kosmeto Mama
Ach mamą być...
4 kilogramy
Our little happines


     Moje pytania: (pytania w tej zabawie nie są chyba tak istotne, więc jest ich mniej niż 11)
1. Co skłoniło Cię do rozpoczęcia blogowania?
2. Gdzie chciałabyś / chciałbyś się wybrać w wymarzoną podróż?
3. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
4. Jakie słowo najlepiej Cię opisuje?
5. Twoja ulubiona książka?

    

środa, 5 listopada 2014

Pierwsza wizyta u dentysty

     Dziś byliśmy pierwszy raz u dentysty. Zastanawiałam się czy starsza córka nie ma próchnicy. Według różnych badań aż 50 - 60% trzylatków ma próchnicę, a z tego co wiem Mała przez ponad dwa lata żywiła się gównie słodyczami, a szczoteczkę do zębów "odkryła" dopiero u nas, mając już ponad 2,5 roku. Na szczęście obie dziewczynki bardzo polubiły mycie zębów. Na początku myłyśmy ząbki razem, aby dzieci widziały, że mama nie wymaga od nich czegoś czego sama nie robi. Później zaczęły już myć zęby same a ja śpiewałam im, i nadal śpiewam, piosenkę "Szczotka, pasta, kubek ciepła woda" Fasolek :)

     Do wizyty przygotowywaliśmy się właściwie już od dawna, bo Mała nie raz słyszała, że zostaje w domu z babcią i dziadkiem, bo mamusia lub tatuś idą do dentysty. Rozmawialiśmy o tym, że dentysta to lekarz, który leczy ząbki i trzeba chodzić do niego co jakiś czas, żeby nie mieć dziurek. Jako, że córeczka jest bardzo wrażliwa zawsze pytała czy nas to boli i zawsze otrzymywała tą samą odpowiedź - "nie boli i nie ma się czego bać".

    Uzbrojona w wiedzę, że wizyta u dentysty nie boli, Mała nie miała żadnych oporów przed wejściem do gabinetu dentystycznego. Dodatkowo słowo "lekarz" kojarzy się jej bardzo pozytywnie, bo lekarz to nie tylko ktoś kto ma takie fajne słuchawki do badania, ale przede wszystkim na koniec ZAWSZE daje naklejki.
     Trafiłyśmy na przemiłą Panią dentystkę, która pozwoliła nam razem usiąść na fotelu i przed przystąpieniem do badania wytłumaczyła do czego służą te dziwne przedmioty, które znajdują się w gabinecie. Pokazała jak fotel jedzie powoli do góry, jak lampka świeci fioletowym światłem na ząbki, jak wiaterek wieje po buzi a następnie zamienia się w wodę. Później pokazała jeszcze taaaką wielką lampę, dzięki której lepiej widzi ząbki i specjalne lusterko do ich oglądania. Następnie poprosiła o otwarcie buzi, co Mała miała już bardzo dobrze przećwiczone. 
     Po badaniu okazało się, że ząbki są piękne, zdrowe, równe, a próchnicy ani śladu.
     Przed zejściem z fotela Pani pozwoliła jej samej nacisnąć guzik, który zwiózł nasz fotel na dół.

     Dłużej niż badanie trwało wybieranie naklejki, a naklejki to Pani miała piękne, dużo lepsze niż te u zwykłego pediatry :)


poniedziałek, 3 listopada 2014

Wizyta u psychologa

     Zabrałam dziś dziewczynki do poradni psychologicznej porozmawiać o naszych histeriach (pisałam o nich TU). Stwierdziłam, że może warto będzie zapytać specjalistę o to jak sobie radzić z tymi sytuacjami i jak pomóc dziecku, bo przecież dla niej to też jest bardzo męczące.

     Muszę przyznać, że ta wizyta w ogóle mi nie pomogła. Nie dowiedziałam się niczego ponad to co mógłby mi powiedzieć każdy kto ma dzieci, a nawet większość osób które ich nie posiada.

     Wyglądało to mniej więcej tak: 

dzieci są adoptowane? 
po przejściach? 
był alkohol w ciąży?

     Rada: Wszystkie dzieci w tym wieku mają histerie, a że córka już tak wiele przeszła, to mogą one być bardziej intensywne i mniej przewidywalne. Trzeba konsekwencji  w wychowaniu oraz należy chwalić dobre zachowania a karać te negatywne.

     Niby nie spodziewałam się jakiejś złotej recepty na rozwiązanie naszych problemów, ale szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Wszystko co powiedziała Pani psycholog wiedziałam już wcześniej sama, a nawet dodałabym trochę innych rad. Oprócz konsekwencji potrzeba jeszcze wiele cierpliwości, mnóstwo miłości, dużo spokoju i przede wszystkim należy tłumaczyć dziecku czego nie wolno robić i dlaczego.

     Tylko co zrobić, gdy dziecku tłumaczy się spokojnie, cierpliwie  i z miłością, przynajmniej kilka razy dziennie, przez pół roku, że nie wolno innym robić krzywdy, że nie wolno bić / gryźć / dusić / kopać / szczypać siostry / kota, a efektów nie widać.

     Dziecko, które przez 90% czasu jest istnym aniołkiem, zakochanym w siostrze i kocie, nagle, bez żadnego powodu, wpada w histerię nie do opanowania, a Pani psycholog mówi mi, że może tak mieć. Czy to znaczy, że skoro dziecko jest adoptowane, po przejściach i był alkohol w ciąży to już nie można mu pomóc? Że mamy czekać aż wyrośnie z negatywnych zachowań? A jak nie wyrośnie tylko się one nasilą?

      Właściwie w trakcie rozmowy z Panią psycholog uświadomiłam sobie, że jest już lepiej niż na początku, skończyły się ataki autoagresji, skończyło się rwanie włosów z głowy, skończyło się bicie po twarzy i skończyło się gryzienie samej siebie.

      Nie poddam się tak łatwo i znajdę sposób aby pomóc mojemu maleństwu.

sobota, 1 listopada 2014

Chwila refleksji

    Dzień Wszystkich Świętych - czas na chwilę zadumy i refleksji nad własnym życiem oraz nad tym co będzie później.

     Spacerując wieczorem po cmentarzu i obserwując morze płonących zniczy zastanawiałam się co jest po śmierci. I nie miałam tu na myśli tego co jest "po drugiej stronie", ale to co zostaje po nas TU, na Ziemi. Jak długo przetrwa pamięć po nas? Będą nas pamiętały nasze dzieci, może wnuki, jeśli będziemy mieli dużo szczęścia to może prawnuki i ... tyle. Nikt więcej nie zastanowi się nad tym, że kiedyś tu byliśmy, że mieliśmy jakieś plany, marzenia, że kochaliśmy, że mieliśmy problemy, które były dla nas ważne, a które po latach w ogóle przestały być istotne. 

     Żyjemy z dnia na dzień myśląc, że mamy przed sobą jeszcze wiele czasu i niektóre sprawy możemy odłożyć na później.  Jutro zadzwonię do babci, za tydzień odwiedzę rodziców, za miesiąc spotkam się z przyjaciółmi, dziś nie mam czasu zabrać dzieci na plac zabaw możemy przecież iść jutro. Tylko, że jutra może nie być, może zabraknąć nas albo kogoś z naszych bliskich. Trzeba zawsze starać się żyć tak jakby dzisiejszy dzień był naszym ostatnim.

     A jak często my myślimy o zmarłych? Jak wielu przodków ze swojej rodziny znamy chociażby z opowieści?

     Jakiś czas temu stworzyłam drzewo genealogiczne swojej rodziny. Udało mi się dojść do prapradziadków ze strony taty i praprapradziadków ze strony mamy. Niestety nie udało mi się już odszukać ich rodziców czy rodzeństwa, mimo że przecież kiedyś to byli najbliżsi sobie ludzie. A teraz? Teraz nikt już  o nich nie pamięta. 

     Żyjemy, staramy się przeżyć życie jak najlepiej a później i tak wszyscy o nas zapomną. Jedyne co ma szansę przetrwać to wartości jakie przekazujemy naszym dzieciom i nadzieja, że one przekażą je następnym pokoleniom tak jak nasi przodkowie przekazali nam.

    Co ja bym chciała przekazać swoim dzieciom:

- dobroć - aby były dobre dla innych i traktowały wszystkich tak jakbyś same chciałyby być traktowane

- uczciwość -  nie tylko wobec innych, ale także wobec siebie

- ciekawość świata




P.S. Ostatnio chciałam dopisać do drzewa genealogicznego swoje dzieci i okazało się, że zniknęło ono z mojego laptopa. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale muszę poświęcić kiedyś znów kilka wieczorów i spróbować je odtworzyć.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...